środa, 18 maja 2016

27. Czego używamy...

Witam Was!!!

Ale ten czas szybko leci!!! Całkowicie w nim zaginęłam. 
Niestety już ponad dwa tygodnie mnie tu nie było... 
ale już jestem i nadrabiam postem tasiemcem  ;)

Dodam tylko, że 15.05.2016r. 
moje Maleństwo miało swój wielki dzień 
- Chrzest  :)

Zebrałam w jednego posta wszystko to czego dotychczas używaliśmy 
i w kilku zdaniach chcę coś o nich opowiedzieć.
Zapraszam

Zaczniemy od pieluszek, bo ich najwięcej schodzi.
Obok pieluszek tetrowych używaliśmy

Babydream
Fun&Fit
Te pieluszki są o parę złotych droższe od zwykłych Babydream, 
ale jakościowo są lepsze.
Bardzo mi się spodobało to, że pieluszki mają pasek lakmusowy (chyba) 
wskazujący czy pieluszka jest posikana czy nie.
Wyściółka pieluszki też jest delikatniejsza.

No i tańsza wersja pieluszek Babydream

Kolejnymi pieluszkami były nasze polskie Bambino.
Też bardzo mi podeszły, 
ale niestety nigdzie ich nie widziałam stacjonarnie w sklepie, 
a zakupy online mijały się z celem.

Pieluszkowy niewypał - Pommeette.
Dlaczego? 
Zapomniałam zrobić zdjęcia, 
ale pieluszki nie mają falbanek ochronnych (nie wiem jak to inaczej nazwać)
 i niestety większe niespodzianki bardzo często lądowały w nogawce.
Nie polecam.

Pampersy - pierwsze pieluszki nr 3  :)
Wszystko fajnie ładnie gdyby nie fakt, 
że same w sobie baaaardzo śmierdzą. 
Też nie dla nas.

Ogólnie jeśli chodzi o pieluszki jest to temat rzeka.
Każde różnią się czymś.
To wyściółką albo zapięciem
albo falbankami,
a nawet rozmiar rozmiarowi nierówny.
Na internecie znalazłam nawet przez przypadek 
na ten temat artykuł  >>KLIK<<


No to przechodzimy do chusteczek nawilżanych.
Tu dużo pisać nie będę, bo musiałabym epopeje napisać.

Najczęściej używaliśmy Fitti do czasu aż nie zamknęli mi owada 
i trzeba było na roska się przerzucić.

Obecnie najczęściej używamy różowych Babydream
Niebieskie i zielone Tami mięliśmy na próbę. 
Bardzo dobrze, nawet aż za dobrze nawilżone chusteczki 
co czasem kończyło się potarganiem chusteczki w czasie wyciągania 
oraz z racji mocnego nawilżenia ciężko było je rozdzielić. 
Do zadań specjalnych się nie nadają.

Huggies
Podobnie jak Tami bardzo dobrze nawilżone 
i tak jakby papierowe czasem się targające. 
Nie mniej z nich jestem zadowolona i pewnie wrócę do nich.

Dada
No cóż. 
Tej wersji wyjątkowo nie lubię. 
Pozostawiają tłusty nieprzyjemny film na skórze...

Emolium
Emulsja do kąpieli.
Tu za wiele nie powiem, 
bo miałam do czynienia tylko z dwiema saszetkami, 
ale czytałam o niej same pozytywy.

Sudocrem
Krem do zadań specjalnych. 
Nie zamienię na żaden inny.

No i witaminki jakie przyjmujemy na co dzień.
Witamina C w kropelkach

I witamina D w rybkach :)

No cóż. Podobno chłopcy mają większe problemy z kupką itp. 
Może to też było dodatkowym bodźcem do kolek 
z jakimi borykaliśmy się po wyjściu ze szpitala.
Espumisan podawany codziennie jako profilaktyka wyprowadził nas na prostą.

Przy następnych zakupach espumisanu 
pani w aptece poleciła mi niby coś równie dobrego,
ale dużo tańszego Esputicon. 
Niestety u nas się nie sprawdziło i wróciliśmy do espumisanu.

Z trudem, bo z trudem 
ale czasem pijemy herbatkę koperkową.

No i najważniejsze, bo podstawa naszego żywienia.
Mleko Bebiko sypane

lub gotowe w płynie na wypady na spacery, do lekarza itp.

Linomag
Oliwka do skóry.
Bardzo nam pomaga przy masażach brzuszka, 
a najważniejsze że nie brudzi ubrań.

Niestety o Bambino nie można powiedzieć, 
że nie brudzi ubrań.

Woda morska na suchy nosek - suche powietrze nas wykończy
Nisita

A obecnie używamy Baby cap

No i chyba zaczynamy na poważnie okres ząbkowania, 
bo wszystko ląduje w buzi.
Camilia miałaby nam ulżyć w tych chwilach 
i mam nadzieje, że tak będzie.
Jeszcze czeka na swój debiut.

No i krem do twarzy Bambino

W sobotę 14.05 Maleństwo spróbowało swoje pierwsze jabłuszko.
Hipp
Za kwaśne :) nie zasmakowało,

ale dziś 18.05 spróbowaliśmy Bobovita jabłuszka 
i ono już takie kwaśne nie było.


To jest zdecydowana większość tego co używamy. 
Jak z czegoś nie jestem zadowolona to wiadomo nie wracam do tego.

Znacie coś z tego, 
a może polecicie coś czego Wy używacie na co dzień dla Maluszka 
i świetnie się to u Was sprawdza?!??


Pozdrawiamy


11 komentarzy:

  1. Dzięki kochana za taki wpis, bo reklamom nie ma co wierzyć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, samemu trzeba spróbować!!!

      Usuń
  2. U nas masowo idą pieluszki z biedry, osobiście uwazam je za lepsze od pampersów oryginalnych. Fitti, emolium, espumisan się też u nas sprawdziło.
    Sudocrem użyty ze dwa razy, Mały problemów w pupką nie ma to nie używamy. Z Linomaga mam krem, sprawdza się i na buzię, i na suchą skórę. Mamy też n nivea krem na każdą pogodę i tez jest bardzo fajny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie testujemy te z biedronki. Niestety póki co Babydream wygrywa...

      Usuń
  3. ach uwielbiam zapach oliwki dla dzieci ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda, przyjemny dla nosa ;)

      Usuń
  4. Sudocrem popularne mazidło:) musi być dobre;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Po trójce dzieci powiem tak: u nas najlepsiejsze są pieluchy wielorazowe, do smarowania linoderm z alantoiną albo olej kokosowy, Sudocrem już przy pierwszym dziecku powędrował do Caritasu po tym, jak pogorszył sprawę, do marki Emolium nie mamy szczzęścia, jedyne, co od nich lubię, to krem przeciw odparzeniom, a nasze ulubione chusteczki to waciki z letnią wodą;)A zapach pampów - może jestem zboczona - uwielbiam. Kojarzy mi się z własnym dzieciństwem i moim bratem w wieku niemowlęcym. Tamte pampy - jeszcze oddzielne dla dziewczynek i chłopców, jechały jeszcze mocniej. A z babydream wolę te zwykłe. Znacznie chłonniejsze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak też używamy pieluch tetrowych, ale zostawiłam to na osobnego posta ;)
      chusteczek używam do wycierania pupki po kupce ;)

      Usuń
    2. A ja nie używam tetry, przynajmniej nie na pupę :) W kwestii pieluch wielorazowych duuużo się zmieniło. Ja najbardziej lubię otulacze PUL lub wełniane z wkładem bambusowo-węglowym, ale jest masa innych możliwości - do wyboru, do koloru;)

      Usuń